Tłumaczenia w kontekście hasła "dorosłe życie" z polskiego na niemiecki od Reverso Context: Szukałem tego obrazu przez całe swoje dorosłe życie. Zdałam sobie sprawę, że jestem bezsilna. Widziałam, jak Ala pakuje swój sprzęt i po cichu żegnałam się ze wszystkim. I tak nie używałam miksera. Moja córka spakowała się i wyszła. Z okna zauważyłam młodego mężczyznę, który pomagał jej zanieść wszystko do samochodu. Skoro zdecydowała się na dorosłe życie, to niech żyje! Nadopiekuńcza matka nadmiernie troszczy się o dziecko i jego potrzeby. Wiele matek, chcąc zapewnić dzieciom dobrobyt, wpada w pułapkę nadopiekuńczości. Jej konsekwencje mogą negatywnie wpływać na psychikę dziecka, rzutować na jego dorosłe życie i być powodem niepowodzeń zarówno w sferze prywatnej, jak i zawodowej. Jak sobie z tym radzić? Fast Money. Są książki, które się nie starzeją, to prawda. I "Mikołajek" do nich bezwzględnie należy. Ale są też książki, które są ponadczasowe nie tylko przez temat, bohatera czy układ, ale i przez to, że ich treść jest dwuwymiarowa i trafia do kilku pokoleń jednocześnie, w tym samym czasie. Bawi, śmieszy młodszych i starszych, ale tych starszych wprawia w niejakie zakłopotanie, bo brutalniej niż wszystko wysuwa na pierwszy plan absurd i głupotę niektórych rodzicielskich zwyczajów. Zapraszam na cytaty z Mikołajka: Ale nie wysuwa tego na wyśmianie. W niektórych momentach aż kłuje ten dramat rodzica lub wychowawcy, który tonie, potrzebuje pomocy, nie wie kompletnie, za co się złapać i w końcu łapie się pierwszej lepszej sposobności, przysłowiowej brzytwy. A w niektórych aż ręka świerzbi, kiedy czytamy taką spokojną zabawę dzieci, która sprawia, że dom staje się pobojowiskiem, łazienka zostaje zalana, lustra pobite, a podłoga zamienia się w śmietnik i dziwimy się, że... rodzice nie wychodzą z siebie i nie stają obok na ten widok. Z drugiej strony widzimy wszystko z perspektywy dziecka i mimo tkwiącego w nas rodzica, kiedy w trakcie czytania widzimy do czego czasem może prowadzić zabawa, wcale nie krzyczymy "przestańcie!", ale razem z Alcestem, Mikołajkiem, Euzebiuszem, Rufusem i Kleofasem czerpiemy tę radość z beztroskiej, swobodnej zabawy. "Mikołajek" daje nadzieję, że pomimo tych wszystkich wpadek i rodzicielskich głupot, dziecinnych zabaw przez kolejne tomy trwa uśmiechnięty, radosny i rezolutny Mikołajek, który świetnie wychwytuje te rodzicielskie i nauczycielskie zagrywki, uczy się, jak się w nich zgrabnie poruszać, umie wykorzystać swój urok i wygadanie, żeby przypadkiem nie zostać "złapanym" i który z pewnością wyrośnie na ludzi. I mimo że zawsze coś narobi na diabła albo brutalnie ujawni bezsensowność obowiązujących reguł, za co spotka go, oczywiście, kara, którą potraktuje często ze zgodą, choć nie zawsze z oczekiwaną pokorą, to bardzo kocha swojego tatusia i swoją mamusię i bardzo chciałby, żeby byli szczęśliwi. "Mikołajka" słuchamy na audiobooku i muszę przyznać, że dzięki niemu starszak całkowicie zrezygnował z jakichkolwiek bajek. Jak to on określił, na bajki trzeba patrzeć, a słuchowiska tylko się i słucha i można robić przy tym mnóstwo innych rzeczy: układać klocki, rysować, bawić się. Na audiobooku "Mikołajek" łączy w sobie dwie części: Mikołajka właściwego i książeczkę "Rekreacje Mikołajka". Stąd też cytaty połączyłam w jeden blok "Mikołajek". Kolejne książeczki, których słuchamy są już w porządku, cytaty powinny się zgadzać. Na dole podam linki, jeśli ktoś będzie chciał kupić 🙂 CYTATY Z MIKOŁAJKA"Mikołajek" ♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦"Mikołajek i inne chłopaki" ♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦"Wakacje Mikołajka" ♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦"Mikołajek ma kłopoty"♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦ CYTATY Z MIKOŁAJKA ♦♦♦ Wszyscy ojcowie są podobni – okropnie błaznują, a jeśli się na nich nie uważa, łamią rowery i robią sobie krzywdę. ♦♦♦ W klasie pani kazała nam wyjąć zeszyty i przepisywać z tablicy zadania do rozwiązania w domu. Bardzo mnie to zmartwiło, szczególnie jak pomyślałem o tacie, bo kiedy wraca z biura, jest zmęczony i nie ma ochoty na robienie zadań z arytmetyki. ♦♦♦ Ale my nie zwracaliśmy na niego uwagi i zaczęliśmy podawać sobie piłkę - to okropnie fajne tak grać między ławkami. Kiedy będę duży, kupię sobie klasę tylko po to, żeby w niej grać w piłkę. ♦♦♦ Wczoraj czułem się doskonale, najlepszy dowód, że zjadłem całą furę karmelków, cukierków, ciastek, frytek i lodów; a w nocy, zupełnie nie wiem dlaczego, ni stąd, ni zowąd, bardzo się rozchorowałem. ♦♦♦ (...) w tym właśnie największy kłopot, że jak się człowiek bawi sam, to jest nudno, a jak są inni, to się ciągle sprzeczają. ♦♦♦ Ja biłem się dalej z Gotfrydem, porwałem mu jego śliczną czerwono - biało - niebieską koszulę, a on mówił: - No to co, no to co! Wielka mi rzecz! Mój tata kupi mi sto takich koszul - i kopał mnie w kostki. Rufus gonił Ananiasza, który krzyczał: - Ja mam okulary, ja mam okulary! Joachim nie zwracał na nikogo uwagi, szukał swojej monety i nie mógł jej znaleźć. Euzebiuszowi znudziło się stanie w bramce i zaczął walić w nos tych, których miał najbliżej, to znaczy graczy ze swojej ekipy. Wszyscy krzyczeli i uganiali się po całym placu. To była naprawdę fajna zabawa! ♦♦♦ Nie byłem zupełnie pewny, czy to jest dobry pomysł, palenie cygara, a poza tym miałem wrażenie, że to nie podobałoby się mamie i tacie, ale Alcest zapytał mnie, czy tata i mama zabronili mi palić. Zastanowiłem się, no i musiałem przyznać, że tata i mama zabronili mi tylko rysować na ścianach mego pokoju, mówić przy stole, kiedy są goście, a mnie nikt o nic nie pyta, nalewać wodę do wanny, żeby puszczać w niej okręty, jeść ciastka przed obiadem, trzaskać drzwiami, dłubać w nosie, mówić brzydkie słowa, ale palić cygara - nie, tego tata i mama nigdy mi nie zabraniali. ♦♦♦ Tata nie chciał mi kupić roweru. Mówił, że dzieci są bardzo nieostrożne, że robią różne sztuki na rowerach, że je łamią, a same rozbijają sobie nosy. Powiedziałem tacie, że ja byłbym ostrożny, a potem płakałem i dąsałem się, a potem powiedziałem, że pójdę sobie z domu, i w końcu tata powiedział, że będę miał rower, jeśli będę w pierwszej dziesiątce z arytmetyki. Dlatego byłem wczoraj taki zadowolony, wracając ze szkoły, bo byłem dziesiąty z arytmetycznej klasówki. Kiedy powiedziałem o tym tacie, wytrzeszczył oczy i powiedział: „Coś takiego, no coś takiego!”, a mama mnie pocałowała, powiedziała, że tata kupi mi zaraz piękny rower i że to pięknie, że tak dobrze zrobiłem zadanie z arytmetyki. Trzeba powiedzieć, że miałem szczęście: tylko jedenastu chłopców pisało zadanie, bo inni mają grypę, a jedenasty to był Kleofas, który jest zawsze ostatni, ale jemu wszystko jedno, bo i tak ma rower. ♦♦♦ Wszędzieśmy zaglądali, a pan biegał po sklepie i krzyczał: - Nie, nie, nie dotykajcie niczego! Na pewno coś stłuczecie! Było mi żal tego pana. To musi być denerwujące pracować w sklepie, gdzie się wszystko tłucze. Potem pan poprosił nas, żebyśmy stanęli wszyscy razem w środku sklepu, żebyśmy założyli ręce do tyłu i żebyśmy mu powiedzieli, co chcielibyśmy kupić. ♦♦♦ Chcieliśmy go odwiedzić, ale jego mama nas nie wpuściła. Powiedzieliśmy jej, że jesteśmy z jednej klasy i że znamy się dobrze z Kleofasem, ale mama powiedziała, że Kleofas musi mieć spokój i że ona też nas dobrze zna. ♦♦♦ Dzisiaj rano nie idziemy do szkoły, ale co z tego? Musimy iść do ambulatorium na badania, żeby się dowiedzieć, czy nie jesteśmy chorzy albo nienormalni. ♦♦♦ Mój mały - mówiła mama Rufusa - jest bardzo nerwowy. Muszę się z nim porządnie namęczyć, żeby go namówić do jedzenia. - Mój przeciwnie - mówiła mama Alcesta. - Denerwuje się, kiedy nie je. - Ja uważam - mówiła mama Kleofasa - że za dużo każą im pracować w szkole. To szaleństwo. Mój nie może nadążyć. Za moich czasów... - Och, rzeczywiście? - powiedziała mama Ananiasza. - Mój, droga pani, nie ma żadnych trudności; to, naturalnie, zależy od dziecka... Ananiasz, jeżeli nie przestaniesz płakać, dostaniesz klapsa przy wszystkich! - Może nie ma trudności, droga pani - odpowiedziała mama Kleofasa - ale biedny malec nie jest, zdaje się, zbyt zrównoważony. Czyż nie? Mamie Ananiasza nie spodobało się to, co mówiła mama Kleofasa, ale nie zdążyła odpowiedzieć, weszła pani ubrana na biało i powiedziała, że zaraz się zacznie i żeby nas rozebrać. ♦♦♦ Rozebraliśmy się: bardzo to śmiesznie wyglądało, gdy tak staliśmy wszyscy goli. Każda mama patrzyła na synów innych mam i wszystkie miały taką minę, jak moja mama, kiedy chce kupić rybę i mówi kupcowi, że ryba jest nieświeża. ♦♦♦ "Mikołajek i inne chłopaki" ♦♦♦ - Idiota? Kto jest idiota? – zapytał Gotfryd, przestając chodzić. A potem Gotfryd stanął na nogach i zaczął się bić z Kleofasem. - Słuchajcie, chłopaki – powiedział Rufus. - Po to, żeby się bić i robić wygłupy, nie warto było przychodzić na plac. Od tego jest szkoła. ♦♦♦ No i przyszła Jadwinia strasznie różowa, w białej sukience, która wszędzie miała pełno zakładek, naprawdę bardzo fajnej. Okropnie głupio było mi dawać jej prezent, bo byłem pewny, że nie będzie się jej podobał, i zgadzałem się z panią Courteplaque, kiedy mówiła mamie, że doprawdy nie trzeba było. ♦♦♦ Chociaż z deszczem i tak jest kupa śmiechu. Można podnosić głowę i otwierać usta, żeby połykać krople wody, można chodzić po kałużach i ochlapywać kolegów, można włazić pod rynny, a sami wiecie, jak to zimno, kiedy woda wpada za kołnierz, bo jasne, że nie warto włazić pod rynnę w płaszczu nieprzemakalnym zapiętym pod szyję. ♦♦♦ ...ale ledwieśmy wstali i zaczęli krzyczeć, do klasy wpadła nasza pani, cała czerwona i wściekła. Nie widziałem jej tak rozgniewanej co najmniej od tygodnia. ♦♦♦ Wtedy podszedł do nas Rosół. Rosół to nasz opiekun. On zawsze ma się na baczności, jak widzi nas razem, a ponieważ stale jesteśmy razem, bo fajna z nas paczka, więc Rosół przez cały czas musi mieć się na baczności. ♦♦♦ Wtedy zrobiła się niesamowita draka. Pani okropnie się zezłościła i mnóstwo razy uderzyła linijką w biurko. Ananiasz zaczął krzyczeć i płakać. Wołał, że nikt go nie lubi, że to niesprawiedliwe, że wszyscy go wykorzystują, że umrze i poskarży się swoim rodzicom. Wszyscy stali i wrzeszczeli… Było okropnie wesoło. ♦♦♦ – Siadać! – krzyknęła pani. – Ostatni raz mówię, siadać! Nie chcę was więcej słyszeć! Więc usiedliśmy. Ja z Rufusem, Maksencjuszem i Joachimem. Nagle do klasy wszedł dyrektor. – Wstać! – powiedziała pani. – Siadać! – powiedział dyrektor. ♦♦♦ W domu usiadłem na fotelu, nic nie mówiąc. Kiedy przyszedł tata, spojrzał na mnie i zapytał mamy, co mi jest. – Och, bardzo jestem z niego dumna – powiedziała mama. – Poszedł na urodziny do naszej małej sąsiadki. Był jedynym zaproszonym chłopcem. Pani Courteplaque powiedziała mi, że właśnie on jest najlepiej ułożony! Tata podrapał się w brodę, zdjął mi z głowy tę szpiczastą czapkę, pogładził mnie po włosach, chusteczką starł brylantynę z ręki i zapytał, czy dobrze się bawiłem. Wtedy się rozpłakałem. Tata roześmiał się, a wieczorem zabrał mnie na film z kowbojami, którzy bez przerwy się tłukli i strzelali z rewolweru jak opętani. ♦♦♦ ♦♦♦ Więc spytałem, czy Atlantyk jest daleko od miejsca, gdzie jedziemy, a tata powiedział, że gdybym się lepiej uczył, nie zadawałbym takich pytań. To było niesprawiedliwe, bo w szkole nie ma lekcji łowienia ryb pod wodą. ♦♦♦ Na plaży jest bardzo wesoło. Poznałem masę chłopaków: Błażeja, Fortunata i Mamerta - ale z niego głupek! - poza tym Ireneusza, Fabrycego, Kosmę i lwa, który nie jest na wakacjach, bo jest miejscowy. ♦♦♦ Fajnie jest na wakacjach – razem z kolegami pływamy, opalamy się, biegamy, bijemy się, nie odzywamy się do siebie, i jest super zabawa. ♦♦♦ Wczoraj przyszedł nowy nauczyciel gimnastyki. - Nazywani się Hektor Duval - powiedział - a wy? - My nie - odpowiedział Fabrycy i to nas okropnie rozśmieszyło. ♦♦♦ Trochę się dziwię, bo w domu nie mówiło się jeszcze o wakacjach! W poprzednie lata tata mówił, że chce gdzieś pojechać, mama, że chce jechać gdzie indziej, i były kłótnie. Potem tata i mama mówili, że jak tak, to wolą zostać w domu, ja płakałem i w końcu jechaliśmy tam, gdzie chciała mama. A w tym roku - cisza. ♦♦♦ Na dworcu tata powiedział nam, żebyśmy się trzymali razem, bo inaczej się pogubimy. A potem zobaczył pana w mundurze, który był śmieszny, bo miał bardzo czerwoną twarz i przekrzywioną czapkę. - Przepraszam - zapytał tata - gdzie jest peron jedenasty? - Znajdzie go pan pomiędzy peronem dziesiątym i dwunastym - odpowiedział pan. - Przynajmniej był tam, kiedy przechodziłem tamtędy ostatnim razem. - Co pan... - zaczął tata, ale mama powiedziała, że nie trzeba się denerwować ani kłócić, że trafimy sami. ♦♦♦ Przy stole Fortunata też słychać było płacze, a potem mama Błażeja powiedziała tacie Błażeja, że miał dziwny pomysł, żeby spędzać urlop w miejscu, gdzie bez przerwy pada, a tata Błażeja zaczął krzyczeć, że to nie był jego pomysł i że ostatnim pomysłem, jaki miał w życiu, było małżeństwo. ♦♦♦ ♦♦♦ - Odkąd jest mój braciszek, ciągle na mnie krzyczą - powiedział Joachim. - W szpitalu mama chciała, żebym go pocałował, ja oczywiście nie miałem ochoty, ale pocałowałem go mimo wszystko i tata zaczął krzyczeć, żebym uważał, że o mało nie przewróciłem kołyski i że nigdy nie widział takiego niezgraby. ♦♦♦ - Cisza! Siadać! Siadać! Słyszycie mnie? Siadać! A potem otworzyły się drzwi od kotłowni i wszedł dyrektor. - Wstać! - powiedziała pani. - Siadać! - powiedział dyrektor. - No cóż, moje gratulacje! Co za hałasy! Słychać was w całej szkole! ♦♦♦ Powiedziałem mamie, że to nie jest żadna idiotyczna latarka i że daje niesamowite światło, ale mama nie chciała o niczym słyszeć, zabrała mi latarkę i powiedziała, że odda, kiedy skończę lekcje. Próbowałem trochę popłakać, ale wiem, że z mamą to nic nie daje, więc zrobiłem zadanie, jak mogłem najszybciej. Na szczęście było łatwe i od razu obliczyłem, że kura znosi 33,33 jajka dziennie. ♦♦♦ - Idźcie, dzieci - powiedziała pani. - Tylko bez przebiegania! Patrzę na was. Wtedy przeszliśmy przez ulicę, powolutku, jeden za drugim, a kiedy byliśmy już po drugiej stronie, zobaczyliśmy na chodniku naszą panią, która śmiejąc się rozmawiała z policjantem, i dyrektora, który patrzył na nas z okna swojego gabinetu. - Bardzo ładnie! - zawołała pani. - Pan policjant i ja jesteśmy z was bardzo zadowoleni. Do jutra, dzieci! Wtedy biegiem popędziliśmy z powrotem, żeby się z nią pożegnać. ♦♦♦ Cytaty z książeczek [wersje papierowe]: "Mikołajek" "Rekreacje Mikołajka" "Mikołajek ma kłopoty" "Wakacje Mikołajka" "Mikołajek i inne chłopaki" [resztę pozycji kupię starszakowi pod choinkę :)] "Nowe przygody Mikołajka" "Nieznane przygody Mikołajka" Udostępnij wpis➡A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ➡Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku Jestem o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej historię znajdziesz TutajAle ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie: Poniedziałek – Historia godzina połączenia: Temat: Zawisza Czarny i bitwa pod Grunwaldem. Cele: – potrafi określić kim był Zawisza Czarny – zna datę bitwy pod Grunwaldem – określa skutki zwycięstwa nad Krzyżakami – Język niemiecki godzina połączenia: Temat: Hast du Geschwister? Cele: -uczeń charakteryzuje sylwetki członków rodziny -rozumie tekst ze słuchu – Przyroda godzina połączenia: Temat: Temat: Powtórzenie wiadomości – dział 3. Cele: uporządkowanie wiedzy o organizmach. – Informatyka godzina połączenia: Temat: – Matematyka godzina połączenia: Temat: Samorząd Uczniowski godzina połączenia: Wtorek – Matematyka godzina połączenia: Temat: – Plastyka godzina połączenia: Temat: Płaskie plamy barwne – sztuka Egiptu. Cele: Poznam ramy czasowe sztuki starożytnego Egiptu, wymienię cechy wytworów sztuki egipskiej, utrwalę wiadomości na temat plamy oraz linii jako elementów abecadła plastycznego, stworzę w wybranej technice plastycznej pracę inspirowaną sztuką egipską. – Historia godzina połączenia: Temat: Mikołaj Kopernik- wielki astronom. Cele: – zna pojęcia związane z tematem – się na czym polegał „przewrót kopernikański”. – Język polski godzina połączenia: Temat: Poznajmy się z Mikołajkiem. Cele: potrafię powiedzieć, kim byli autorzy powieści określam świat przedstawiony utworu określam narratora i nazywam rodzaj narracji – Zaj. z wych. godzina połączenia: Temat: To z nim spędzam teraz dużo czasu… Nasi czworonożni przyjaciele. Cele: Opowiadam o swoim domowym pupilu Wiem, jak opiekować się domowym zwierzątkiem Przedstawiam plusy i minusy posiadania w domu zwierzaka – WF godzina połączenia: Temat: Biegi średnie, długie, maratony oraz biegi płotkarskie. Cele: Znajomość dystansów w biegach średnich, długich, maratonach oraz w biegach płotkarskich. Środa – Język niemiecki godzina połączenia: Temat: Karta pracy – Meine Familie. Cele: Sprawdzenie wiadomości nabytych po rozdziale 1. – Technika godzina połączenia: Temat: 0 Zaj. kor. – komp. zajęcia odbywają się na terenie szkoły – Matematyka godzina połączenia: Temat: Dzielenie pisemne. Cele: poznanie algorytmu dzielenia pisemnego przez liczbę jednocyfrową przypomnienie wielokrotności – Matematyka godzina połączenia: Temat: Dzielenie pisemne. Cele: Poznanie algorytmu dzielenia pisemnego pisemnego Pomniejszenie liczby n razy – Język polski godzina połączenia: Temat: Komiczne przypadki w życiu Mikołajka. Cele: wyszukuję w tekście potrzebne fragmenty wymieniam wszystkie kolejne wydarzenia przedstawiam wszystkie humorystyczne sytuacje, zachowania i wypowiedzi bohaterów Czwartek – Matematyka godzina połączenia: Temat: Dzielenie pisemne przez liczbę jednocyfrową – ćwiczenia. Cele: Utrwalenie algorytmu dzielenia pisemnego Sprawdzanie poprawności dzielenia pisemnego Wykonywanie dzielenia z resztą – Matematyka godzina połączenia: Temat: Działania pisemne – zadania tekstowe. Cele: Analiza zadania tekstowego Dostosowanie działania do warunków zadania – Język polski godzina połączenia: Temat: Mikołajek i jego przyjaciele. Cele: przedstawiam Mikołajka i jego kolegów opowiadam, jak Mikołajek i jego koledzy spędzali czas oceniam zachowanie bohaterów utworu – Przyroda godzina połączenia: Temat: Trawienie i wchłanianie pokarmów. Cele: poznasz: Składniki odżywcze, Elementy układu pokarmowego i ich rolę w procesie trawienia pokarmów. – praca własna język angielski – WF godzina połączenia: Temat: Biegi krótkie, średnie, długie, maratony oraz biegi płotkarskie – utrwalenie wiadomości. Cele: Znajomość dystansów w biegach krótkich, średnich, długich, maratonach oraz w biegach płotkarskich. – Rękodzieło (zajęcia dla chętnych) godzina połączenia: Teams – zespół “Warsztaty” Temat: Mikołaj. Przygotuj: puszka metalowa, filc lub sweter najlepiej w kolorze czerwonym, kawałek futerka lub wata, może być biała włóczka na brodę, tasiemka czarna lub czarny filc, różowy kawałek materiału na nos, może być różowy guzik, wata lub wypełnienie od poduszki. Nożyczki i klej najlepiej na gorąco Piątek – Muzyka godzina połączenia: Temat: Andrzejkowe tradycje, zwyczaje i zabawy. Cele: posłuchamy piosenki pt. “Andrzeju, Andrzeju” poznamy zwyczaje związane z Andrzejkami – Język niemiecki godzina połączenia: Temat: Omówienie i poprawa mojej pracy. Cele: poprawa i omówienie popełnionych błędów. – Język polski godzina połączenia: Temat: W szkole Mikołajka i w mojej szkole. Cele: przedstawiam różne sytuacje z życia klasy Mikołajka wymieniam nauczycieli wskazuję podobieństwa i różnice pomiędzy moją szkołą a szkołą Mikołajka – Język polski godzina połączenia: Temat: Świat dorosłych w oczach Mikołajka. Cele: przedstawiam, jakie wymagania stawiali przed Mikołajkiem rodzice wskazuję, jakie relacje panowały w rodzinie Mikołajka opowiadam, w jaki sposób bohater książki wyobrażał sobie swoje dorosłe życie – praca własna Język angielski praca własna godzina połączenia: – Religia godzina połączenia: – zaj. kulinarne (dla chętnych) godzina połączenia: Teams – zespół “Warsztaty” Przyrządzamy “zdrowe sałatki”. wersja I: 4 gotowane na twardo jajka, pęczek rzodkiewki, szczypiorek, śmietana (może być jogurt) sól, pieprz wersja II: zamiast jajek dajemy twarożek Ta witryna używa ciasteczek, korzystanie z serwisu internetowego oznacza akceptację plików Czytaj więcej Dołącz do Forum Kobiet To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ... Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Posty [ 5 ] 1 2010-08-02 19:55:28 mag20 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-08-02 Posty: 11 Wiek: 20 Temat: Zaczynajac dorosłe zycie...jak sobie poradzic by nie zginac...Witam. dzisiaj zarejestrowalam sie na to forum bo mam naprawde duzo pytan co do zycia. Mam juz 20 lat i chyba nie wiem co to jest prawdziwe zycie. Bardzo czesto upadam i trudno mi sie podniesc. Wiaze sie z tym depresja i niska samoocena. Nie umiem sobie ze soba poradzic dlatego tym roku skonczylam szkole srednia. Zdawalam mature ale nie zdalam matmy. Bede pisala poprawke. Mam nadzieje ze zdam. Po egzaminach maturalnych ustnych i pisemnych wyjechalam do nowego miejsca. Do stolicy. Pewnie bym tu nie byla gdyby nie to ze bardzo chcialam z siostra byc blisko. Z ktora wczesniej mieszkalam 2 lata. Ona przeprowadzila sie do Warszawy a ja musialm najpierw mature napisac. Wiec w maju pod koniec bylam juz w nowym sie cieszylam bo uwielbiam zmiany i lubie poznawac nowe rzeczy. Wiec od 2 miesiecy moje zycie wyglada nie ciekawie. Zaczelam po miesiacu kiedy tu przyjechalam prace w kinie. Zarabiala bym tam ponad 700 zl. Bylam zadowolona chociaz pieniedzy na utrzymanie by mi brakowalo. Za mieszkanie place 700 zl.. po 4 dniach zaczal sie moj koszmar...zalamka . wyzucili mnie z mojego bledu ktory zaluje...Nigdy sobie tego nie wybacze. Oczywiscie zaczela sie moja depresja, bojazn przed sama soba. Po 2 tygodniach chlopak mojej siostry zalatwil mi prace na ulotkach. Zarabialam 500 zl. za 2 tyg. Wiec zaczelam sie starac. Bylo bardzo trudno mi. Musialam dojechac w wyznaczona dzielnice ktorej nawet nie znalam. Musialam dzwigac 5 tys. ulotek i przez 5 godzin je rozdac. Po tyg. bylam niezadowolona. Ale robilam to co musialam. zalezalo mi na pieniadzach. Ale po 3 tyg. szef chlopaka mojej siostry zaczal byc niezadowolony ze mnie. Ze nie rozdaje wszystkich ulotek i ze nie dokladnie. Bylam cicho. Przez kolejne dni bylam tym wkurzona ze ma pretensje . Wkoncu sie staram. Mam 149cm. i dzwiganie przez 4 h 5 tys. ulotek to bylo poswiecenie. I to od. pon. do piatku. Rozdalam ulotki z ostatniej akcji i szef powiedzial ze nie jest ze mnie zadowolony i ze juz nie bede z nimi pracowala. Z ost. akcji wyplaca mi tylko 80 zl. Jestem zalamana ty. Od tej pory zwalam wine na chlopaka mojej siostry. Bo on mnie w to wciagna. Nawet nie walczyl o to zebym dostala normalnie pieniadze. Wiec zaczelam mu wypominac co mnie u niego wkurza. Ze moja siostre bardzo zmienil. Patrzy tylko na pieniadze . z siostra nawet juz normalnego kontaktu nie mam mimo ze mieszkamy razem w mieszkaniu . Ona patrzy tylko na niego by z nim tylko czas spedzac a o mnie nie pomysli. Poczulam samotnosc i znienawidzilam siebie. Nie mam tu kolezanek nikogo oprocz siostry i jej chlopaka. A ich tez prawie trace. Zrobilam im straszna awanture i byla w strasznej zlosci. Tra to juz 3 dni. To sa dni jedne z moich najgorszych. Nie chce byc sama... i sie boje mojego zycia. Nie wiem co chce robic, nie mam planow. Kombinuje tylko zeby z kads mniec kase na utrzymanie. Zazdroszcze mojej siostrze ze ma kogos a ja jestem sama. Ona nie wie nawet jak taki czlowiek jak ja sie czuje. Z nia nie potrafie normalnie rozmawiac. Jak raz w tyg. pojdziemy gdzies to juz nawet nie mamy tematu do rozmowy. Martwie sie o nia bo przyjechalam tu dla niej a moglam oddzielnie mieszkac i przynajmiej nie przezywala bym tego coteraz. Nie wiem co robic. Czy zostac z nia przynajmiej przez rok i znalezc dobrze platna prace ( chociaz z tym trudno) Potem uzbierac sobie kase i sie rozstac. Wyjechac gdzie indziej np. do brata czy wogule jeszcze gdzie indziej. I zyc sama martwiac sie ze tak umre. Nie nawidze czuc samotnosci. To jest okropne... Dajcie mi dobra rade bo nie wiem co robic. 2 Odpowiedź przez alaclaudie 2010-08-03 10:23:41 alaclaudie Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-11-23 Posty: 4,210 Odp: Zaczynajac dorosłe zycie...jak sobie poradzic by nie zginac...Jak się nie starałas to dostałas mniejszą wypłatę - jasne?! To ze jesteś niska nie ma nic do rzeczy. 5 kg jest w takim samym stopniu cięzkie dla os. mającej np. 1, przeprosić siostrę za swoje zachowanie! Jej chłopaka też, dzięki niemu miałaś jakąś pracę."Mam juz 20 lat i chyba nie wiem co to jest prawdziwe zycie."- masz całkowitą rację w tym miejscu, dziewczyno. Przestań patrzeć tylko na siebie to i tematy do rozmów się znajdą. Nie dostaniesz dobrze płatnej pracy -do tego trzeba mieć wykształcenie i doświadczenie. Ale przy odrobinie wysiłku zajęcie jakieś znajdziesz, nabierzesz ogłady. Łatwiej Ci będzie mieszkać z kimś biorąc chociażby podział wydawania kasy na czynsz i media. 3 Odpowiedź przez akvamaryna 2010-08-03 15:16:34 akvamaryna Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-07-31 Posty: 959 Odp: Zaczynajac dorosłe zycie...jak sobie poradzic by nie zginac... Nie wyobrazam sobie tego, jak moglas zrobic awanture ludziom, którzy wyciagneli do Ciebie reke, pomogli Ci znalezc prace- to kompletna ignorancja i brak szacunku. Nie rozumiem dlaczego zaslaniasz sie mlodym wiekiem i niedoswiadczeniem zyciowym skoro to sa tak elementarne kwestie. Uwazam, ze powinnas przeprosic ich a nie oczekiwac walki za swoja (niezbyt solidna) prace. To w Twojej kwestii lezalo sie do pracy przykladac, a chlopak Twojej siostry i tak bardzo duzo zrobil dla Ciebie pomagajac Ci w szukaniu pracy. Nie oczekuj kokosów na chwilę obecną nie masz nawet zdanej matury więc ani wykształcenia jeszcze nie zdobylas ani doswiadczenia. Na Twoim miejscu okazalabym sporo pokory nie obwinialabym innych o swoje porazki. Dance Me to the End of LoveTymon, ur. 4 Odpowiedź przez MagdaEM. 2010-08-03 15:36:19 Ostatnio edytowany przez MagdaEM. (2010-08-03 15:37:07) MagdaEM. 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-06-22 Posty: 768 Wiek: 28 Odp: Zaczynajac dorosłe zycie...jak sobie poradzic by nie zginac... Może, to co piszą dziewczyny wydaje Ci się ostre, ale niestety taka jest prawda. Nie możesz patrzeć tylko na siebie. Chłopak Twojej siostry załatwił Ci pracę, więc powinnaś mu być wdzięczna - przecież nie musiał tego robić. Jeśli chodzi o roznoszenie ulotek, to może nie jest to praca marzeń, ale nie przesadzaj, że jest tak ciężko. Niestety bez wykształcenia i przede wszystkim bez doświadczenia nie dostaniesz dobrze płatnej, lekkiej i przyjemnej pracy. Masz dopiero 20 lat i zdobywasz doświadczenie. Nawet roznoszenie ulotek się liczy. Z pracą jest ciężko, więc na drugi raz ją szanuj. Piszesz, że masz depresję. Leczysz się, chodzisz na terapię? Posty [ 5 ] Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Zobacz popularne tematy : Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności © 2007-2021

jak mikołajek wyobrażał sobie dorosłe życie